wtorek, 7 lipca 2026

Bóg jest także Kobietą i Matką – w Biblii i poglądach innych teologów.

 Jan Vianney postrzegał matkę jako osobę o ogromnym znaczeniu w życiu człowieka, zarówno w wymiarze rodzinnym, jak i duchowym. Jego nauczanie i kazania pełne są odniesień do matki, zarówno tej ziemskiej, jak i Matki Bożej, jako wzorów miłości, troski i oddania Bogu. 

diaconisa.webp
 

 Wielu biblistów i teologów podkreśla, że istnieje kobiecy i macierzyński wymiar miłości Boga, który znajdziemy już w Starym Testamencie. Jest ich może niewiele, ale są bardzo znamienne. W Księdze Liczb kobiece doświadczenie karmiącej matki staje się symbolem przywiązanie Boga do swego narodu (Lb 11, 12 nn). Mojżesz użala się tam, że w zastępstwie Boga musi nakarmić i przytulić do piersi dziecię – Izrael, a przecież to Bóg ma wobec Izraela takie obowiązki, jakie spoczywają na matce wobec niemowlęcia.

Także według Ozeasza Bóg karmi swój naród na podobieństwo matki: „Byłem dla nich jak ten co podnosi do swego policzka niemowlę – schyliłem się ku niemu i nakarmiłem” (Oz 11, 4). 

Czyż może niewiasta zapomnieć o swoim niemowlęciu, ta która kocha syna swego łona. A nawet, gdyby ona zapomniała, ja nie zapomnę o tobie.” (Iz 49, 15).

Inny cytat z Izajasza, gdzie słowo „matka” towarzyszy działaniu Boga świadczy niezbicie o matczynych cechach Boga. „Jak kogo pociesza własna matka, tak ja was pocieszać będę” (Iz 63, 13).

W Księdze Izajasza Bóg pragnie nosić swój naród, tak jak matka nosi ze sobą małe dziecko. (Iz 46, 3-4).

Warto też zwrócić uwagę, że w Biblii obecność Boga w świecie wyrażona jest słowem rodzaju żeńskiego – Szekina. Także Duch Boże – Ruah Jahwe - jest w języku hebrajskim rodzaju żeńskiego.

Bardzo ważne starotestamentalne określenie na miłosierdzie Boże – rahamim – wywodzi się od słowa – rehem – oznaczającego „łono matczyne”. Tak więc można powiedzieć, że rahamim wskazuje, że miłość Boża to miłość matczyna. W Bogu jest Pełnia – pierwiastek męski jak i żeński. Wywodzi się z tej Pełni zarówno ludzkie macierzyństwo jak i ojcostwo.

Juliana z Norwich w swoich "Objawieniach Bożej miłości" (Wydawnictwo M, Kraków 2022) tak pisze o żeńskiej i męskiej naturze Boga:

s. 156 (rozdz. 58) - "Jako nasz Stwórca, Bóg wszechmocny jest z natury naszym Ojcem, Bóg wszechmądry jest z natury naszą Matką, wraz z miłością i dobrocią Ducha Świętego: jeden Bóg..."

s. 159 – 160 (rozdz. 59) - " Bóg jest tak samo prawdziwie naszym Ojcem, jak naszą Matką. Objawił to wszędzie, zwłaszcza zaś w słowach: "To Ja jestem", co oznacza: "To Ja jestem, moc i dobroć Ojcostwa; to Ja jestem mądrość Macierzyństwa; to Ja jestem, światło i łaska najświętszej Miłości. To Ja jestem; Trójca.To Ja jestem; Jedność. Jestem najwyższym Dobrem we wszystkim. [...] To Ja jestem, nieskończone spełnienie wszelkich prawdziwych pragnień."


 

[...] Tak oto Jezus jest nam, jako stworzeniom, Matką z natury, jest też nam Matką w łasce przez przyjęcie naszej natury stworzonej. Wszelkie piękno dzieła oraz naturalna, czuła posługa macierzyństwa należą do Drugiej Osoby.

[...] Poznałam trzy sposoby rozpatrywania macierzyństwa w Bogu. Pierwszy uwzględnia stworzenie naszej natury, drugi przyjęcie tej natury – tu zaczyna się macierzyństwo łaski – trzeci macierzyństwo działania, w którym ta sama laska pomnaża bez końca szerokość, długość, wysokość i głębokość. A wszystko jest jedną miłością.

[...]

Do macierzyństwa należy naturalna miłość, mądrość i wiedza – i macierzyństwo jest dobre, bo chociaż poród cielesny jest tak niepozorny w porównaniu duchowym, sam Jezus go dokonuje w stworzeniach, z których się rodzimy.

s. 165 - 166 (rodz. 62) – Natura bowiem sama jest dobra i piękna, łaskę zaś posłano, by ocaliła naturę, zniszczyła grzech i przywróciła naturę do jej błogosławionego źródła: do Boga, z większą jednak godnością i chwałą dzięki działaniu łaski. Wszyscy święci ujrzą w Bogu z bezkresną radością, że naturę wypróbowano w ogniu utrapienia i nie znaleziono w niej żadnej wady ani skazy. Natura i łaska pozostają więc w harmonii, bo łaska jest Bogiem i Bogiem jest natura: Bóg w działaniu jest dwojaki, a jeden w miłości. Żadna z nich także nie obywa się bez drugiej, nie można ich rozdzielić."

 

Juliana z Norwich (ur. 13 maja 1342, zm. 1416)– angielska pustelnica, jedna z najważniejszych przedstawicielek mistycyzmu chrześcijańskiego. Teksty Julianny były cytowane przez papieża Benedykta XVI oraz papieża Franciszka. Papież Franciszek komentował dzieło Julianny przy okazji 650-lecia objawień. Lokalnie wspominana jest 13 maja. Obecnie wspominana jest w Kościele anglikańskim oraz Reformowanym Kościele Katolickim w Polsce 8 maja.

Papież Jan Paweł I w czasie przemówienia na Anioł Pański 10 września 1978 r. powiedział: „Bóg jest naszym Ojcem; więcej – jest dla nas także Matką.” (zob. „Frauenbefreiung und Kirche” , red. W. Beinert, Regensburg, 1987 s. 143).


Aleksandsra Klich w artykule "Sorry, panowie, Bóg jest kobietą" (Tyg. Powsz. - 14. czerw. 2015 r.) pisze:

s. 11 - "Ponieważ Jezus był mężczyzną spędził cztery lata na nauczaniu innych mężczyzn, by wszystko robili inaczej niż do tej pory. By nauczyli się kochać, przebaczać, współczuć i unikać przemocy. By odkryli innego Boga niż surowy Jahwe. Cierpliwego i miłosiernego. -" Apostołowie pojęli to z ledwością- twierdzi Rohr [teolog amerykański, franciszkanin – Richard Rohr] . - A przez dwa tysiące lat wielu mężczyzn w ogóle nie zrozumiało tego przesłania. My mężczyźni zawsze potrzebowaliśmy Boga dominacji. Potrzebowaliśmy Boga, który pozwoliłby Niemcom zabijać Francuzów, a Francuzom zabijać Anglików. Bóg rodzaju żeńskiego nigdy nie zleciłby nam takiego zadania."

s. 12 – "Jak dostrzeżenie, że Bóg jest też kobietą, może zmienić Kościół i świat? "Kwestia kobiet to ukryta energia – pisze o. Rohr. - Nie stosowanie przemocy i rozbrojenie, problemy bezdomnych i uchodźców, gwałt zadawany ziemi i jej zasobom, przemoc seksualna i fizyczna, apoteoza zysku i korporacji, odrzucenie biednych ludzi – żadnej z tych spraw nie uda się rozwiązać, jeśli wcześniej nie zdemaskuje się leżących u ich podstaw władzy, prestiżu i potrzeby posiadania. Jezus swoją ewangeliczną rewolucją w nie uderzył. Musimy to zrozumieć, żeby pojąć o co chodzi w kwestii kobiecej."


Ks. Stanisław Biel w swoim artykule "Trud pasterza" (https://jezuici.pl/2022/12/trud-pasterza/ tak pisze o naturze Boga:

W Bogu jest pierwiastek ojcowski, ale również kobiecy, matczyny. Bóg troszczy się o zagubionego człowieka jak najlepszy ojciec i najczulsza matka. W Bogu nie ma jednak przewagi miłości macierzyńskiej albo ojcowskiej. Miłość Boga jest pełnią. Ponieważ Bóg jest pełnią miłości. Bóg w swej miłości jest komplementarny – ojcowsko-macierzyński. Bóg jest ojcem i matką, ale też Kimś, kto przekracza te ludzkie sposoby obrazowania. Patrzy na człowieka z taką pasją, jakiej wobec swego dziecka nie odczuwa żadna matka ziemska. I z taką wielkodusznością i wiernością, jakiej na ziemi nie potrafi przekazać żaden ojciec. Gdy przelewa swą miłość na człowieka, to pozwala mu doświadczyć całego jej bogactwa: od współczucia do miłosierdzia i miłości bezinteresownej.

profetisas prorkinia.webp

 

Ojcowsko-macierzyńska miłość Boga nie zniechęca się żadnymi przeszkodami. Jest uparta, cierpliwa, wytrwała (por. 1 Kor 13, 4). Bóg szuka i czeka na nas do końca. Nigdy nie przestaje podążać naszym śladem. Nigdy nie przestaje w nas wierzyć ani nie traci nadziei.

Czy łatwiej jest mi wyobrazić siebie w ramionach własnego ojca czy matki? Dlaczego? Jakie odczucia rodzą się we mnie, gdy słyszę lub mówię słowo: ojciec albo matka? Który aspekt miłości Boga jest mi bardziej potrzebny – męski (ojcowski), wyrażający się w doświadczeniu mocy, stanowczości, poczuciu bezpieczeństwa czy kobiecy (macierzyński), charakteryzujący się delikatnością, ciepłem, serdecznością? "

W obowiązującym obecnie Katechizmie Kościoła katolickiego napisano:

Bóg w żadnym wypadku nie jest obrazem człowieka. Nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. Bóg jest czystym duchem, w którym nie ma miejsca na różnicę płci. “Doskonałość” mężczyzny i kobiety odzwierciedla coś z nieskończonej doskonałości Boga: doskonałości matki oraz doskonałości ojca i małżonka.” (KKK, 370)

Nie ulega wątpliwości, że potrzebny jest człowiekowi każdy aspekt miłości Boga, bo tylko wtedy najpełniej poznamy Jego naturę i będziemy mogli z tej pełni korzystać i w niej żyć. Dlaczego więc w Kościele katolickim tylko przedstawiciele jednej płci zagarnęli wszelką władzę przywłaszczając sobie najważniejsze stanowiska i urzędy pozbawiając płeć żeńską jakiegokolwiek wpływu na funkcjonowania Kościoła katolickiego. Taki system sprawia, że w Kościele tym żeńska natura Boga nie ma możliwości funkcjonowania. Aspekt kobiecy (macierzyński) Boga charakteryzujący się delikatnością, ciepłem czy serdecznością został pozbawiony jakiegokolwiek głosu w tym Kościele, a któż może lepiej wyrazić żeńską naturą Boga niż kobieta. Przecież właśnie ją Bóg po to stworzył, aby wyrażała tę Jego naturę.

Pozostaje zadać sobie pytanie czym kierowali się twórcy tego niesprawiedliwego systemu. Trudno się tu dopatrzyć działania Ducha św.

Najwyższy czas, aby zaprzestać podkreślać męski aspekt Boga, a zwrócić na Jego cechy matczyne jak dawanie życia, bezwarunkowa miłość, odpowiedzialność, czujność,, łagodność, tkliwość, czułość, wyrozumiałość, delikatność, poświęcenie drugiemu, współczucie, ciepło, dobroć, cierpliwość, wrażliwość, niesienie pomocy, troskliwość i dbanie o poczucie bezpieczeństwa drugiego człowieka. Czas też najwyższy, aby ta część natury Boga miała w Kościele katolickim takie same prawa jak męska.

Tekst kolekty (modlitwy mszalnej), która jest często używana w liturgii rzymskokatolickiej, m.in. w XV Niedzielę Zwykłą (Rok C] mówi: „Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw, niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą to, co sprzeciwia się tej nazwie, a zabiegają o to, co jest z nią zgodne”

Bóg i kobiety czekają na tę sprawiedliwość prawie dwa tysiące lat.