W internecie można znaleźć artykuł Marii Miduch pt. "Kobieca twarz Boga" Zamieszczony on został w czasopiśmie "Życie duchowe " (ZIMA 101/2020), a także na stronie https://www.zycie-duchowe.pl/art-41879.kobieca-twarz-boga.htm
Oto fragmenrty tego artykułu:
"W tym, że pragniemy w jakiś sposób wyobrazić sobie Boga, nie ma niczego złego. Złem może być to, że za bardzo przywiązujemy się do naszych o Nim wyobrażeń. Kreujemy Go przez pryzmat naszych doświadczeń, zranień, wybiórczo odnosząc się do tego, co możemy znaleźć w Piśmie Świętym. Tworzymy Go bezmyślnie z tego, co mówią o Nim inni, nie dociekając, czy aby nie jest to jedynie ich wyobrażenie. Jesteśmy w stanie tak bardzo zdogmatyzować to, co myślimy o Bogu, że gdy Go spotkamy, możemy minąć obojętnie, nie rozpoznając w nim Stwórcy.[...]
Niebezpieczne staje się wtedy, kiedy przypisujemy Bogu płeć. Nie Jezusowi, bo tu sprawa jest oczywista, ale pozostałym osobom Trójcy Świętej. [...]
Bóg nie ma płci. I choć trudno nam to sobie wyobrazić, warto przyjąć tę prawdę o Nim do naszego obrazu.[…]
„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1,1). Słowo bara – „stworzył” jest w Biblii używane jedynie odnośnie do Boga. Tylko On może czegoś takiego dokonać. Ale to słowo w uszach starożytnych odbiorców Pisma Świętego brzmi w sposób szczególny. Pobrzmiewa w nim bowiem prawda o rodzeniu, noszeniu w sobie i wydawaniu na świat. Powiedzenie: „Na początku Bóg zrodził niebo i ziemię” może byłoby za mocne, a jednak jesteśmy blisko takiego znaczenia tych słów! Bóg rodzi! To takie kobiece! […]

Alfons_Mucha_-_1898_-_The_Flowers_Lily.jpg
Idźmy dalej, czytając Księgę Rodzaju. Dochodzimy do opisu stworzenia człowieka i pięknych słów, jakie go podsumowują: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27). Pierwszą prawdą, jaką z owego tekstu możemy wyczytać, jest stworzenie na obraz Boży.[…]
Myślę, że pomocne w zrozumieniu owych słów będzie sięgnięcie do ich hebrajskiego brzmienia. Tłumacząc z oryginału, można powiedzieć, że człowiek jest męski i żeński i jest obrazem Boga. Została tu podkreślona jedność mężczyzny i kobiety, która daje człowieczeństwo, a ono z kolei odbija w sobie obraz Boga. Nie oznacza to, że pojedynczo, samotnie człowiek nie jest podobny do Boga, ale że tak został stworzony: by stawać się podobnym do swego Stwórcy, potrzebuje płci przeciwnej (niekoniecznie w wymiarze seksualnym).
Tak to wygląda z perspektywy ludzkiej. A z Bożej? Kobiecość i męskość jest czymś, przez co objawia się oblicze Boże. Stwórca objawia siebie poprzez to, jakie są kobiety, i przez to, jacy są mężczyźni. Kobiece działanie, czucie, przeżywanie ma w sobie coś boskiego i tak samo męskie. To fenomen Boga posiadającego twarz, którą my możemy rozpoznać jako kobiecą, ale Bóg ma jednocześnie twarz męską. Do tej męskiej bardziej jesteśmy przyzwyczajeni, to jednak nie upoważnia nas do ignorowania „kobiecego Boga”.[…]
… kiedy będziemy zagłębiać się w Stary Testament i natkniemy się w nim na słowo ruah, tłumaczone jako "duch", ze zdziwieniem zauważymy, że może ono być rodzaju żeńskiego! A więc „ta Ducha Boża”… I znów nie chodzi o to, by określać płeć Ducha Świętego, ale by odkryć, że w mojej kobiecości może wyrażać się jakieś podobieństwo do Boga…. [...]
Sięgnijmy do Pisma Świętego. […]
Na początek warto zatrzymać się nad Księgą Izajasza. Prorok kieruje do Narodu Wybranego następujące Boże słowa: „Jak kogoś pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy” (Iz 66,13). Swoje działanie Bóg porównuje z działaniem matki, która współczując dziecku, pociesza je. Nie mówi o ojcowskim działaniu, ale właśnie o matczynym. Takie oblicze będzie objawiać w czasie, w którym Bóg wyświadczy miłosierdzie swojemu ludowi. Porównanie Boga do matki nie wyczerpuje jednak tego, kim Bóg jest. Jasno wskazuje na to inny fragment Księgi Proroka Izajasza. „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” (Iz 49,15). Bóg jest kimś więcej niż matka! Jego łączność z człowiekiem jest głębsza niż matki z dzieckiem.
To nie koniec kobiecych obrazów Boga u Izajasza. Stwórca sam siebie porównuje z kobietą krzyczącą w czasie porodu. On sam chce się zachować podobnie, gdy będzie walczył o swój lud. Jego krzyk będzie elementem walki, którego przestraszą się przeciwnicy. To ciekawe, że Bóg, który walczy, wśród różnego oręża kierowanego przeciw wrogom wybiera zachowanie tak bardzo kobiece. […]
Prorok Ozeasz, nazywany piewcą wierności i miłości Bożej, w piękny sposób opisuje czułość Stwórcy: „Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. […] A przecież ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że przywracałem im zdrowie. Pociągałem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę – schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je” (Oz 11,1.3–4). Znamy wielu czułych i troskliwych ojców, więc obraz ten mógłby być obrazem ojcowskim, jednak kontekst kulturowy sprawia, że jest on bardziej matczyny. To kobieta była tą, która karmiła dzieci, tym bardziej że mowa tu o niemowlęciu. To właśnie z tą karmicielką utożsamia się Bóg. Ten sam prorok widzi Najwyższego także jako niedźwiedzicę-matkę! (por. Oz 13,8).
![]() |
| Macierzyństwo - Eugen_Klimsch_Ein_zärtlicher_Moment 1894 r. |
Sam Jezus, który nazywa Boga Ojcem, nie boi się pokazać Go pod obrazem kobiety. Doskonałym przykładem tego jest przypowieść o zagubionej drachmie szukanej przez kobietę (por. Łk 15,8–10). To właśnie Bóg kryje się pod postacią kobiety. Tak jak bohaterka przypowieści poszukuje drachmy, tak On szuka zagubionego człowieka. […]
Przykładów tego, że Bóg działa z kobietą i na kobiecy sposób, można mnożyć. Warto je odkrywać w Piśmie Świętym, warto nieustannie konfrontować swój obraz Boga z tym, w jaki sposób On sam się przedstawia. A to wszystko bez sztywnych ram, w których chcielibyśmy Go zmieścić. Dobrze jest czasem wyjść poza utarty schemat. Mimo że na co dzień mówimy do Niego „Tato”, zawołajmy też do Niego „Mamo”. Nie tylko się nie obrazi, ale i ucieszy, że może nam okazać coś ze swojej matczyności. A przede wszystkim pamiętajmy, że w tym, kim jesteśmy, odbijamy Jego. Ja w swojej kobiecości, ktoś inny w swojej męskości. Zaniedbanie tych sfer w swoim życiu jest zaniedbywaniem obrazu Bożego, który jest w nas zapisany.

Carl_Heinrich_Bloch_-_Woman_at_the_Well.jpg
Maria Miduch - Dyrektor Salezjańskiego Instytutu Teologicznego w Krakowie, biblistka, doktor teologii biblijnej z zakresu judaistyki i hermeneutyki biblijnej (UPJPII Kraków), mgr studiów bliskowschodnich UJ. Członek Stowarzyszenia Biblistów Polskich, autorka wielu publikacji książkowych, m.in. Kobiety, które kochał Bóg (2025), Słowo przed Słowem (2024). Kurs biblijny: Księga Izajasza (8h), Księgi historyczno-dydaktyczne (Jdt, Tb, Est - 4h)








_(14591278757)%201919%20r..jpg)



_b_733.jpg)





