Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla kogo niebo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla kogo niebo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 maja 2023

Prawda, która prowadzi do Nieba - kazanie ks. Jan Zieji

Prawda – problemem zdefiniowania tego pojęcia zajmowali się filozofowie od starożytności, na wiele wieków przed przyjściem na świat Jezusa, który powiedział: „ja jestem drogą, prawdą i życiem.” [Ewangelia św. Jana 14, 6]. Ludziom wierzącym pojęcie prawdy nie powinno więc nastręczać trudności. Jest nią czerpanie z nauki Jezusa i postępowanie według niej, a jednak nie jest to takie proste. Przede wszystkim dlatego, że życie według tej Prawdy nie jest łatwe. Na przeszkodzie Jej jest ludzka pycha, chciwość, egoizm i inne słabości człowieka, które prowadzą do grzechu.

Problem prawdy poruszył ks. Zieja w swoim kazaniu rekolekcyjnym wygłoszonym do biskupów polskich w obecności kard. Wyszyńskiego. Poniżej przedstawiam tekst tego kazania na podstawie filmu „Zieja”. Myślę, że jest autentycznym tekstem zaczerpniętym ze spuścizny pism ks. J. Zieji.


Hans_Makart_-_Allegory_of_the_Law_and_Truth_of_Representation
 

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Czcigodni bracia in Christo,

Będę rozważał w czasie Waszych rekolekcji dwie sprawy w naszym życiu najważniejsze i najświętsze: prawdę i miłość.

A cóż to jest prawda – zapytał Piłat Jezusa.

   Są ludzie, którzy to piłatowe pytanie nieraz i dzisiaj powtarzają i są tacy, którzy mówią, że prawda to jest to co ja Ci każę. Dawniej mówiło się, że nic nie jest tak cenne jak prawda, a dzisiaj się mówi – nieprawda, każde kłamstwo można prawdą nazwać. Strasznie jest dzisiaj znieważana prawda. Coś tak wielkiego i świętego jest dzisiaj okropnie sponiewierane. My chrześcijanie kiedy myślimy o Chrystusie to wierzymy, że jest prawda i że ona jest ona niezależna od nas. Czy ją widzimy czy ją nie widzimy ona jest. Trzeba się do niej dopracować, trzeba jej szukać, ale ona jest, bo Bóg ją nam dał. Pan nasz Jezus powiedział – Ojcem kłamstwa jest szatan. Każde kłamstwo – czy ono jest malutkie czy wielkie każde kłamstwo jest rzeczą szatańską, rzemiosłem szatana i uciekanie się do kłamstwa to jest tak jak by się szło po pożyczkę do szatana. Szatan chętnie tej pożyczki udzieli – tak, tak, tak, bo on ją potem z procentem wielkim odbierze, Czcigodni pasterze, prawda, miłość prawdy, całkowite poddanie się jej to pierwszy warunek tego żeby światło łaski dotarło do nas, żeby wiara się w nas wkorzeniła. To warunek sine qua non odbudowa ducha wiary w ludzie bożym, a i w zakonie, a i w klerze. Od tego trzeba zacząć – postawić prawdę ponad siebie, ponad swój naród, a i ponad zgromadzenia, a i ponad Kościół. Tak, i ponad Kościół. Postawić prawdę i nie bać się, że od prawdy Kościół zginie. Nie zginie, żeby ta prawda była najprzykrzejsza, najboleśniejsza. Od prawdy się Kościół tylko odnowi. Bracia in Christo, przystępując do świętych rekolekcji stańmy w całej prawdzie. Róbmy i my rachunek sumienia. Czy nie zasłanialiśmy sobą rzeczy bożych, czy nie schlebialiśmy ziemskim przyjemnościom, czy sprawy materialne, mamona, wygody, przywileje, klerykalizm nie zakryły nam Boga? Czy przez te wszystkie nasze małości, nie pozmniejszaliśmy i Pana Boga i sakramenta [sic!] i Kościół i religię i przykazania. Służyć, tylko służyć. Czcigodni biskupi, padnijmy na kolana, na kolana przed tym, który jest Prawdą samą. Miłością samą. Na kolana.” 

 

Goya_-_La_Verdad,_el_Tiempo_y_la_Historia  

 

J 4, 23-24 > Słowa Jezusa: „Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”.

 Moje poranne modlitwy od przeszło 10 lat zaczynam od takich słów, które ułożyłam sobie sama w oparciu o przeczytane różne teksty: 

Boże, bądź ze mną na mojej pustyni, abym wytrwała w pragnieniu dotarcia do Prawdy. Spraw, abym nie zatraciła umiejętności otwierania się na Ciebie, powierzania Tobie wszystkich moich spraw i wypełnienia tego co zapisałeś w Księdze Mojego Życia. Umocnij mnie w mojej Prawdzie danej mi od Ciebie i uwolnij mnie od niepotrzebnych trosk i lęków.

A oto co autor kazania - ks. Jan Zieja napisał o prawdzie w swojej książce „Ewangelia i życie” (Poznań, 2017):

s. 78-79 „Jezu! Stanąć w prawdzie i powiedzieć „nie!” wszystkim pochlebstwom, pokusom i ułudom! Stanąć w prawdzie i powiedzieć „tak” osamotnieniu, niepowodzeniom, kpinom, szyderstwom, śmierci – to droga Twego wielkiego Poprzednika i droga przyszłych Twoich uczniów. Wprowadź i nas na tę drogę i umocnij nas na niej. A umacniaj nas nieustannie, bo z tej drogi usiłuje nas sprowadzić nasza własna głupota, próżność i pycha. Czasem sami się upajamy własną mądrością, słusznością swych sądów, dobrocią swego serca, szlachetnością swych uczuć […] Odurzamy się tym, sami nadajemy sobie imię wielkie, we własnej wyobraźni czynimy się kimś - i zaślepieni tym samouwielbienie, nawet nie dostrzegamy, że właśnie w tej chwili […] już wszystko straciliśmy […].

Jezu! Utrzymaj mnie w zrozumieniu prawdy, że jestem tylko słaby, bardzo słaby. I cała nadzieja moja nie w opinii innych o mnie, ale w miłosierdziu Bożym i łasce Twojej. Jestem nędznym grzesznikiem, a będę tym, co Ty ze mnie zrobisz, trzymając mnie mocno przy prawdzie i prowadząc mnie od prawdy do prawdy…

Od prawdy o mnie – do prawdy o Tobie.”

s. 99 Kochać prawdę, poszukiwać prawdy; poznaną – zestawiać z innymi, dochodzić do nowych prawd, przekazywać je innym, mówić tylko prawdę. W ten sposób czci się Boga, bo On jest „Bogiem prawdy”. On nadał każdej każdej rzeczy i każdemu zjawisku jakąś wewnętrzną prawdę. Uszanować ją, zgodnie z nią działać – to znaczy czcić Boga.”

s. 292Od Boga pochodzi nasza zdolność rozeznawania prawdy – rozum, światło do rozeznawania tego co jest dobre, a co złe – sumienie i światło szczególne do przyjmowania objawienia Bożego – łaska wiary. „

s. 295 – „Jezu! Racz sprawić przez Ducha Świętego, Ducha prawdy i miłości, byśmy dobrze to rozumieli, że Twoja nauka, Twoja Ewangelia, Twój święty Kościół powszechny – wzywają wszystkich nas do ciągłego doskonalenia się i do ciągłego ulepszania wszystkich warunków naszego bytu na ziemi…”

s. 296 – „Chcesz, żebyśmy byli „Ku Bogu bogaci”, a więc bogaci w prawdę i miłość, i w to wszystko co nas zbliża do Boga.”

s. 299 – „Powołaniem naszym – życie w prawdzie i miłości.”

s. 329 – Nasza „szata godowa” jest utkana z tych trzech wątków: wiary (prawdy), miłości i nadziei. Uczestniczyć w uczcie królewskiej, mając na sobie szatę godową, to poznawać Prawdę, dawać tej Prawdzie świadectwo, ogarniać wszystko miłością – i tak żyć w łączności z Bogiem.

s. 349 – Ale jak mamy trwać w Tobie? Przez zachowywanie prawdy w swoich myślach, w swoich słowach, w swoim działaniu. Przecież Ty jesteś Prawdą. Więc przez trwanie w prawdzie – trwamy w Tobie.

s. 351 – „Jeszcze wiele masz nam do powiedzenia, w miarę jak będziemy dorastali do wielkości Prawdy. Będziesz jeszcze wciąż do nas przemawiał przez Ducha Świętego Pocieszyciela, Ducha prawdy i miłości.

s. 354 – „Ty Jezu, wcielone Słowo Boże, Twoja Ewangelia i to, co od Ciebie i w Twoim imieniu dopowie nam Duch Święty w ciągu wieków przyszłych – to wszystko „Mowa Boża”. Ona jest pełna prawdy. Ona jest samą prawdą.

Kto tej mowy Bożej słucha, staje się pokornym. A pokora-prawda – jest podstawą wszelkiej świętości. Nie każda prawda i nie każde dostosowanie się do niej uświęca; ale nie ma świętości bez życia w prawdzie. Świętość człowieka, miłość doskonała – może wyrosnąć tylko z prawdy.

s. 366 – „Podstawowym dobrem jest prawda. Ona wykreśla granice Twego królestwa. […] Kto „jest z prawdy”, kto cały jest przeniknięty umiłowaniem prawdy, szukaniem prawdy, głoszeniem prawdy, mówieniem prawdy i życiem w prawdzie – należy do Twego królestwa, jest jego obywatelem,”.


J_C_W_Beyer_Veritas

Prawdy powietrze
Póki jest czyste, wszystko się rozwija,
Weselsze kwiaty, liście w sobie letsze,
Jaśniejszy lilji dzban, smuklejsza szyja,
Wolniejszy człeka ruch i myśli człeka...

(C. K. Norwid, „Promethidion”

 

Do Ciebie, Słońce przedwieczne,
Chryste wszechmocny i żywy,
Wznosimy nasze modlitwy,
Pewni, że Ty nasz oświecisz.

Mądrości Ojca, o Słowo,
Przez które wszystko istnieje
I swoim ładem pociąga
Serce i myśli człowiecze.

Pragniemy z Twoją pomocą
Stać się synami światłości
I złożyć czynem świadectwo
Ojca dobroci i łasce.

Dopomóż zawsze wyznawać
Szczerość naszymi ustami
I obudź miłość ku prawdzie,
Która napełnia weselem.

[z Liturgii godzin]

 

czwartek, 16 maja 2019

Niebo – ojczyzna potrafiących kochać


   Święto Wniebowstąpienia Pańskiego pomaga nam uświadomić sobie, że celem życia każdego chrześcijanina jest niebo, dom Ojca.

Wniebowstąpienie Pańskie
(Benvenuto Tisi, 1520


   Wiele z nas nieraz  zobaczyło piękny krajobraz. Pomyśleliśmy wtedy: „Jak tu piękne, jak w Niebie”. Szczególnie wiosna i lato fundują nam takie widoki.  Rozświetlone słońcem niebo, zieleń drzew, szum strumyka, kwitnące kwiaty, łany zbóż kołysane orzeźwiającym wiatrem, kojący śpiew skowronka o poranku – skąd to mamy? Dał nam to sam Bóg. Pochodzi z Jego dobroci. Ta przyroda – wycinek naszej, ziemskiej rzeczywistości czy jest  przedsmakiem Nieba? Być może, ale Niebem na pewno nie jest.  Mówimy każdego dnia „Przyjdź Królestwo Twoje”. Czym jest Niebo  i dla kogo?  
Odpowiedział Jezus [Nikodemowi]: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.„ Ewangelia św. Jana 3,5.

Anointing_La_Cite_de_Dieu 1475-1480 r.


   Przede wszystkim Niebo jest wielką tajemnicą wiary.Chrystus mówi o jego istnieniu, porównując do uczty weselnej, do uczty królewskiej. Mówi też, że w Domu Ojca „jest mieszkań wiele”. Jest Ono na pewno tam gdzie jest Bóg, a człowiek, który na Nie zasłużył cieszy się Jego obecnością. Aby zasłużyć na Niebo, trzeba żyć blisko Boga już tu na ziemi. Szczęście w Niebie, obrazowo przedstawianym jako dom Ojca czy też uczta niebieska, polega na byciu dopuszczonym do widzenia Boga. Królestwo Niebieskie to przestrzeń harmonii, w której jest miejsce na rzeczy nowe i stare. (Ewangelia wg św. Mateusza 13, 52 – „A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.”) W tym Królestwie nie ma miejsca na żadną postać grzechu. Jest Ono przestrzenią samego dobra, niewyczerpanej i wielorakiej w przejawach miłości Boga. Królestwo Boże szerzy się tam, gdzie ludzie porzucają postawę dominacji i władzy, a stają się gotowi do umycia nóg swoim braciom.
   Do królestwa niebieskiego nie można wejść dzięki układom i znajomościom. Bez założenia solidnego fundamentu wiary, opartego na posłuszeństwie i zaufaniu wobec Boga, nasz udział w cudach, znakach i proroctwach nie będzie możliwy. Przyjąć wolę Bożą, słuchać i wypełniać Słowo Jezusa – oznacza odpowiedzieć na zaproszenie do współuczestnictwa w świętości. Tylko święci mogą być obywatelami królestwa niebieskiego, a świętość nie jest przywilejem dla nielicznych. Do Niej zaproszony jest każdy człowiek. Aby  żyć w Królestwie Niebieskim musimy umieć kochać drugiego człowieka taka miłością, jaką objawił nam Bóg w swoim Synu i do jakiej także nas wzywa. Ono przynależy się pokornym, otwierającym się na proces duchowego wzrastania. Świadectwo wiary w sposób szczególny realizuje się ono poprzez zawierzenie Ojcu i przebaczenie win drugiemu człowiekowi. Bez tych dwóch aktów życie wieczne z Bogiem jest niemożliwe. W niebie żyje się "w Chrystusie", ale zachowuje się i odnajduje tam swoją prawdziwą tożsamość. 


Tak mówi św. Augustyn(†430) o mieszkaniach w królestwie nieba:


„Bez względu na to, iż jeden od drugiego silniejszy, jeden od drugiego mądrzejszy, jeden od drugiego sprawiedliwszy, jeden od drugiego świętszy, „w domu Ojca mego mieszkań jest wiele”; żaden z nich nie będzie wykluczony z owego domu, w którym każdy otrzyma mieszkanie według swej zasługi. Równy jest bowiem denar dla wszystkich, którzy pracowali (w winnicy), nie rozróżniając tych, którzy mniej lub więcej się trudzili (Por. Mt 20,9). Ów denar oznacza oczywiście życie wieczne, w którym jeden od drugiego nie ma dłuższego życia, bo co do życia w wieczności nie ma nierównej miary. Jednakże liczne mieszkania oznaczają różny stopień godności będący w życiu wiecznym nagrodą za zasługi. Inna jest bowiem jasność słońca, inna księżyca, inna jasność gwiazd, a gwiazda od gwiazdy różni się jasnością; tak też i z wskrzeszeniem umarłych (Por. 1Kor 16, 41 i n.). Podobnie jak gwiazdy, otrzymują święci mieszkania o różnej jasności w królestwie nieba. Jednakże z powodu jednego denara, na który każdy sobie zasłużył, nikt od królestwa nie będzie odłączony, „aby Bóg był wszystkim we wszystkich” (1Kor 15, 28). A ponieważ „Bóg jest miłością” (1J 4, 8) to, co ma każdy z osobna, dzięki miłości jest wspólne dla wszystkich. W ten sposób ma to, co miłuje w innym, a czego nie posiada. Nie będzie więc żadnej zazdrości wśród mających różną jasność, bo we wszystkich będzie panowała jasność miłości.” 
 
    O. Zdzisław Kijas  w książce„Niebo darem Boga” / Częstochowa 2003. [s. 76 -77]  tak pisze:„W niebie znajdą się osądzeni z miłości i według miary wielkości tejże miłości zajmować będą odpowiednie miejsca. Każdy więc według miary miłości obdarzony zostanie doskonałością i szczęściem, zgodnym ze zdolnością miłowania. Za większą miarą szczęścia i doskonałości nie będzie tęsknił,  podobny bowiem będzie do alpejczyka, który zdobył najwyższy szczyt i który nie tęskni już za innym, wyższym, ponieważ go nie ma. Tak samo każdy ze zbawionych otrzyma w niebie najwyższe (według swojego wzrostu duchowego) miejsce,. A mówiąc jeszcze inaczej – najbliższe Boga i za innym nie będzie już tęsknił. W sposób jemu tylko  właściwy przeniknięty będzie miłością i szczęściem innych, którzy będą dla niego źródłem dodatkowego szczęścia.” 

  Wojciech Kozłowski CM w swojej książce „Koncert Życia”  (Kraków 2007, s. 37) tak pisze: „Pośród różnych wyobrażeń nieba, do których każdy ma prawo i które każdy tworzy w sposób niepowtarzalny i najbliższy swojemu doświadczeniu – choć tak naprawdę za życia po tej stronie „drzwi śmierci” obraz nieba malować możemy tylko w wyobraźni, a nie na podstawie doświadczeń – moje wyobrażenie skłania się właśnie do tajemnicy spotkania.
   Jeżeli przeżyliśmy kiedyś takie spotkanie, podczas którego wszystko wydawało się jak najpiękniejszy, wymarzony sen; kiedy obecność z kimś była kwitnącym ogrodem najcieplejszych uczuć; kiedy słowa zamieniały się w perły dobroci i szczerości, ubrane w delikatność jedwabiu i aksamitu; kiedy twarze objawiały się sobie jak słońce objawia się ziemi o wschodzie; i kiedy czas jakby zatrzymał się, a serce powtarzało za poetą: „trwaj chwilo, bo jesteś piękna” – to być może spotkanie z Tym, który nas „obudzi” będzie miało w sobie coś z takiego doświadczenia. A nasze wcześniejsze doświadczenia spotkań w tej jednej chwili okażą się jak powietrze zamknięte w mydlanej bańce wobec powietrza jaki wita nas las,  kiedy do niego wchodzimy.
   Aby za „drzwiami” śmierci przeżyć kiedyś  takie spotkanie,  trzeba wcześniej, zbliżając się do tych drzwi, nauczyć się sztuki spotykania. Tak, jak troszczymy się o spotkania między nami, tak przygotowujemy się  do tego najważniejszego spotkania w misterium mortis [tajemnicy śmierci – przyp. autorki postu]. Potępienie może polegać na braku umiejętności spotykania się. Może być jak udręka spragnionego, który pochyla się nad źródłem, ale nie potrafi się napić. Nie potępia ten, który wychodzi na spotkanie; potępia się człowiek, który nie nauczył spotykać, nie „odrobił lekcji”. Czy w jakimś sensie o nauce zdolności spotykania się nie mówił Jezus w przypowieści o pannach roztropnych i nierozsądnych?’ (Mt 25, 1-12).

All-Saints


   Na pytanie  kto jest największy w Królestwie Niebieskim odpowiada Jezus w  Ewangelii wg sw. Mateusza 18, 1-3  -  W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»  On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:  „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.”

   W liście do Rzymian napisano: „Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.”

     A taką wizję otrzymała św. Faustyna Kowalska, którą opisała w swoim Dzienniczku (777-778): „Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga – Ojca, Syna i Ducha Świętego, którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią. To Źródło szczęścia jest niezmienne w istocie swojej, lecz zawsze nowe, tryskające uszczęśliwieniem wszelkiego stworzenia. Rozumiem teraz św. Pawła, który powiedział: Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani weszło w serce człowieka, co Bóg nagotował tym, którzy Go miłują. – I dał mi Bóg poznać jedną jedyną rzecz, która ma w oczach Jego nieskończoną wartość, a tą jest miłość Boża, miłość, miłość i jeszcze raz miłość – i z jednym aktem czystej miłości Bożej nie może iść nic w porównanie. O, jakimi niepojętymi względami Bóg darzy duszę, która Go szczerze miłuje. O, szczęśliwa dusza, która się cieszy już tu na ziemi Jego szczególnymi względami, a nimi są dusze małe i pokorne.”

Francesco_botticini,_assunzione_della_vergine,_1475-76_ca.,_dalla_tomba_di_matteo_palmieri,



W książce pt.  „Pozwólcie ogarnąć się miłości” autorka przekazuje:



Cz. 1

Rozdz. 2  -Nie idziecie - do Mnie, ale idziecie ze Mną, waszym Przewodnikiem i Mistrzem - ku Ojcu, oczekującemu was w odwiecznej ojczyźnie wam przygotowanej i przynależnej, w której serce człowiecze nareszcie odpocznienie zyska i pozostanie w pokoju, radości i zaspokojeniu wszelkich pragnień, tęsknot, poszukiwań i głodów.

Ja, wasz Wybawiciel i Przewodnik, oddając wam Siebie Samego, spieszę abyście mogli już tu, na ziemi, odnaleźć siebie samych takimi, jakimi rzeczywiście jesteście, a więc nałożyć szatę godową, uroczystą, białą jak śnieg szatę Dzieci Bożych.

Rozdz. 3 – [...] mówię tobie i innym o drodze do Królestwa Niebieskiego, które jest waszym rzeczywistym i wiecznie trwającym domem ojczystym, jaki wam przygotowałem i otworzyłem szeroko, abyście wracali do Mnie - Ojca Waszego; przeto usunąć chcę z drogi waszej rzeczywiste i urojone przeszkody.
Droga Mi jest wasza bezpośredniość, szczerość i prostota [...]

Rozdz. 6  – [...] Niebo jest życiem w nieustającej wymianie Miłości pomiędzy Stwórcą a stworzeniem, Ojcem a dziećmi. Dlatego Syn Boży mówił: “Królestwo Niebieskie w was jest". Tylko od człowieka zależy, czy zechce żyć w miłości ze Mną, Który ofiarowuję mu Siebie. Lecz jeśli chce Mnie przyjąć, już na ziemi żyć może ze Mną, Bogiem i Ojcem Swoim.
Do takiego życia we wzajemnej Miłości zapraszam każdego z was.

Rozdz. 23 – Królestwo Moje może objąć ziemię. Syn Mój wskazał wam, że macie prawo prosić o to i oczekiwać spełnienia obietnicy.
Królestwo Moje zapanuje tam, gdzie będzie szanowana i realizowana Wola Moja tak, jak święta jest ona w niebie.Wolę Moją znacie.

Rozdz. 24 – [...] Ja, dzieci, przygotowuję was do istnienia w Moim Królestwie Duchowym, Królestwie żyjącym w Miłości tak, jak wy żyjecie w tlenie. Ten, kto nie zna Miłości, nie może w nim żyć - podobnie jak wy zginęlibyście bez powietrza.



Cz. 2
Rozdz. 1 - Powiedziałem ci, człowieku, że kocham ciebie tak nieskończoną miłością, iż ofiarowuję ci życie wieczne w Królestwie Moim. Bóg i Pan twój zaprasza ciebie - istotę stworzoną - do istnienia w przyjaźni i miłości ze Stwórcą twym - Miłością nieogarnioną.
Już, teraz, od tej chwili może rozpocząć się dla ciebie życie nowe, bo Ja za dziecko Swoje cię uważam i opieką Moją pragnę cię otoczyć, jeżeli tego zapragniesz...

Rozdz. 2 - Dla twojej radości, duszo człowiecza, która teraz czytasz Moje Słowa, obmyśliłem to. Pragnę cieszyć się twoim szczęściem, kiedy wracaj do Mnie rozpłomieniona miłością, wzruszona, przejęta wdzięcznością i czcią, złożysz w Moje wyciągnięte ramiona swój dar - dobro dane ziemi: złoto wysiłków i obfitość klejnotów wiary, ufności, męstwa, wytrwałości, cierpliwości, brylanty cierpienia i perły łez, obfity plon trudu całego życia, pracowicie dla Mnie zbierany. Chcę tego, by w dniu Naszego Spotkania szaty twoje były lśniące i białe, by żadna skaza nie przesłaniała twego podobieństwa do Ojca. Byś mogła z dumą powiedzieć Mi: “Umiłowany, oto przynoszę Ci z powrotem wszystko to, coś na mojej drodze rozsypał, podniesione z pyłu ziemi przez mój wysiłek, oczyszczone i obmyte, by wyrazić Ci miłość moją i wdzięczność moją za dar istnienia, za dar wolności, za dar miłości, za Ciebie samego, Któryś mi się oddawał tak, jak ja teraz oddaję się Tobie".
Tego szczęścia, które wam przygotowałem, pragnę dla każdego z was.


Rozdz. 14  - Kto daje życie i śmierć, ten oceniać będzie plon waszego życia. Jemu owoce przez was wyhodowane złożycie, bo dzierżawcami Jego jesteście i nic tu nie ma waszego prócz trudu, wytrwałości i potu na tym Jego polu, którego wam użyczył.

Rozdz. 22  - Powiedziałem, kto się nie narodzi ponownie, nie wejdzie do Królestwa Bożego. Jeśli nie staniecie się jako dzieci...
 

Cz. 3
Rozdz. 3  – Jakże się porozumiemy? Jakże żyć będziemy, jeśli nie razem? Jakże działać będziemy - Ja, który kocham, więc darzę, udzielam się, podtrzymuję, wspomagam i ratuję was, i ty - jeśli będziesz myśleć tylko o sobie?

Rozdz. 4 - Dzieci Mojej Królestwo Niebieskie jest istnieniem w Miłości wzajemnej ze Mną, udzielaniem się, dzieleniem szczęściem własnym.

Rozdz. 14  - To jest, córko, przemienienie, aby to, co śmiertelne, rozkwitło nieśmiertelnością, to, co ziemskie, stało się duchowym, a to, co skażone, skończone, stało się nieskazitelnym, wciąż rosnącym i wiecznotrwałym w Moim Królestwie Chwały.

Rozdz.20  -  Ze Mną nie tylko macie pewność własnego zbawienia, lecz możecie używać Miłości Mojej w każdym momencie życia, dając Ją bliźnim waszym. Ja pragnę tego, gdyż taką samą nieskończoną Miłością, którą was obejmuję, kocham i pragnę uratować, oczyścić i uświęcić każdego z tych, z którymi spotykacie się codziennie. Każdego człowieka ziemi. A najwięcej troszczę się o tych, których osądzacie jako “złych", bo oni ratunku potrzebują najbardziej.
Czy moglibyście być szczęśliwi w Moim Królestwie, wiedząc jak straszliwie cierpią ci, którzy przez was nie mogą cieszyć się życiem, gdyż nie uczyniliście dla nich tego wszystkiego, co było w waszej mocy.

Cz. 4
Rozdz. 5 - Wy zaś, byty duchowe, nieśmiertelne, powracacie ku Mnie, aby już na zawsze oddać się Bogu Swemu w szczęściu Wzajemnej Miłości.

Rozdz. 6  – [...] spotkanie nasze realizuje się w Duchu. Natura cielesna człowieka nie jest zdolna do pojęcia tego, co duchowe. Brak jej po temu narzędzi poznania. Dlatego przyjąć musi w pokorze swoją nieprzydatność i pozostać w spokojnym spoczynku wszystkich zmysłów swoich. Nie są one niepotrzebne i godne pogardy. Owszem, przy ich pomocy człowiek duchowy w Jedności ze Mną pełni swoją służbę światu. Tak więc w realizacji swojego zadania - swego daru dla świata - będą wam służyły wszystkie władze wasze, ale w spotkaniu Moim z człowiekiem to tylko, co duchowe w nim jest, uczestniczyć może.


Rodz. 21 - Kto ku Słońcu się zwraca, w świetle żyje, wzrasta i dojrzały owoc przynosi. Kto wybiera ciemności, ten wprędce blasku słońca wytrzymać nie zdoła i precz odejść musi, by ukryć się w mroku.  Ja jestem Światłem świata. Kto Mnie wybierze, wybór swój czyni na wieczność.

Cz. 5
Rozdz. 9 - Jeżeli zaufacie Miłości Mojej i zezwolicie na pomoc sobie, obiecuję wam - będziecie ze Mną w Domu Ojca. Istnienie wasze otoczy i nasyci Miłość Boga i żyć będziecie w wieczystym szczęściu wzajemnej miłości. Nie za zasługi własne, nie za piękno dusz waszych i ich nieskazitelność, lecz DLATEGO, ŻE WAS MIŁUJĘ.

Rozdz. 10  – Jest jednak ogromna różnica pomiędzy życiem tych, którzy mówią “Ojcze", i mówią, że Mi ufają i chcą, abym ich prowadził, a pozostałymi, którzy żyją wedle własnych pragnień i działań. Oni mogą “osiągnąć" więcej korzyści dla siebie, lecz nawet najbogatsi jakie są nieszczęśni. W jednej sekundzie śmierci stracą wszystko, co posiedli, a z czym przyjdą do Mnie? Jeśli Miłości nie zbudowali w sobie, jakże zamieszkać mogą w Domu Miłości?


Rozdz. 18 - Kto raz przyjacielem Moim się stanie, jest nim w wieczności. Kto w przyjaźni ze Mną umiera, tego Ja Sam witam i wprowadzam na Moje komnaty.

a
Paradise_from_De_Civitate_Dei_by_French_School ok. 15 wiek
Polecam też książkę John'a Burke "Zobaczyć Niebo. Historie prawdziwe." Częstochowa, Edycja Świętego Pawła 2018.