piątek, 21 sierpnia 2015

Społeczno-polityczne uwarunkowania ukrzyżowania Jezusa - wydarzenia

   Gdy w trzydziestym roku życia Jezus zaczynał swoją działalność publiczną nie mógł uniknąć uwikłania się w pułapki stawiane przez ówczesną sytuację społeczno-polityczną w Palestynie.


Palestyna w czasach Jezusa


  Występował w obronie pogardzanych mas ludowych, narażając się faryzeuszom i saduceuszom. Musiał kilkakrotnie uciekać i ukrywać się. Był śledzony. Próbowano go ukamienować. Zaniepokojenie wśród religijnych i świeckich władz żydowskich wzrastało. Zdawały one sobie dobrze sprawę z możliwych skutków publicznej działalności Chrystusa. Szczególnie zagrożeni w swoich pozycjach poczuli się faryzeusze. Ich to bowiem Chrystus najbardziej piętnował wskazując zgoła odmienne wzorce zachowania od tych, które oni reprezentowali. Żydowscy przywódcy stronnictw religijno-politycznych - mimo rzymskiej okupacji Judei - zachowali wielkie wpływy w narodzie żydowskim. Krytyka dokonywana przez Chrystusa wzbudziła w nich obawę o posiadane pozycje. Obawiali się również, że ruch religijny zapoczątkowany publiczną działalnością Chrystusa może być uznany przez Rzymian za dowód utraty zdolności kierowania narodem żydowskim w ramach jeszcze wówczas dość znacznej autonomii, co oznaczałoby koniec ich rządów.


   Stanowisko władz żydowskich uległo radykalizacji pod wpływem oddźwięku, jaki zdobyło wskrzeszenie Łazarza. 

 
Wskrzeszenie Łazarza - Jan Matejko

   Nauka Jezusa doszła do Jerozolimy, a sam Chrystus przyjęty w niej został przez tłumy Żydów z prawdziwym uwielbieniem. 

Giotto_-_Scrovegni_-Entry_into_Jerusalem
    Ta widoczna przychylność Żydów dla nowej nauki stanowiła realne zagrożenie dla wszystkich stronnictw religijno-politycznych. Arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i uznali za konieczną bezpośrednią akcję przeciwko Chrystusowi. 

Narada Wysokiej Rady - Wasilij Polenov
    Dobrze znane jest uzasadnienie podjętej przez nich decyzji o zabiciu Chrystusa. Zasłonięto się tutaj interesem narodu żydowskiego powołując się na uniformistyczną jedność Żydów, a w gruncie rzeczy mając na względzie chęć utrzymania swojej władzy. Obawiano się, że zostawienie Jezusa przy życiu spowoduje, iż wszyscy w Niego uwierzą - a byłby to kres ich panowania nad narodem żydowskim. Decyzji o zabiciu Chrystusa nadano wymowę polityczną. Zasłonięto się między innymi groźbą interwencji zbrojnej okupanta rzymskiego - wobec tego przejawu mesjanizmu politycznego, łączonego z osobą Chrystusa, co mogłoby wzbudzić niepokoje społeczności żydowskiej. Zebrani na tajnej radzie faryzeusze i arcykapłani wskazywali, że doprowadzić mogłoby to - nie tylko do zniszczenia największej świętości Żydów - ich świątyni w Jerozolimie, ale do zagłady całego narodu. W obliczu tak formułowanych katastroficznych wizji, arcykapłan Kajfasz przekonał zebranych o słuszności, więcej, o konieczności zabicia Chrystusa - mówiąc, że "lepiej dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród". W ślad za tą decyzją wydano polecenie, by każdy, ktokolwiek dowie się o miejscu pobytu Chrystusa niezwłocznie doniósł o tym władzom żydowskim tak, by można było Go ująć. Odwołano się tu do metody denuncjacji - tak potępianej przez moralność a tak często stosowanej przez rządzących - prawdopodobnie nawet wyznaczając nagrodę dla denuncjatora za wskazanie miejsca pobytu Chrystusa.

Repentance of Judas (1874),Simó Gómez i Polo's (1845-1880) oil on canvas
  Jak wiadomo, wezwanie to przyniosło efekt - znalazł się zdrajca, Judasz Iskariota, wynagrodzony 30 srebrnikami.
   Na tle tych zdarzeń widoczna jest wyraźnie taktyka władz religijno-politycznych. Zawiązały one coś w rodzaju spisku przeciwko Jezusowi, przy czym nie występowały jeszcze w imieniu oficjalnych organów sprawujących wówczas władzę w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości - tj. Sanhedrynu. Był to nieformalny sposób działania części ugrupowań faktycznie sprawujących władzę nad narodem żydowskim w ramach pozostawionej mu przez Rzymian autonomii. Nie chodziło już tylko o zatrzymanie Chrystusa i o uniemożliwienie Mu prowadzenia działalności publicznej, ale o pojmanie i zabicie. Termin wykonania tej decyzji był krótki - miały one nastąpić jeszcze przed Paschą tak, by śmierć Chrystusa nie wywołała niepokojów i zamieszek wśród Żydów przybyłych do Jerozolimy z okazji tego święta. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że w ten nieformalny sposób przesądzono o losie Chrystusa, skazując Go na śmierć jeszcze zanim zadecydował o tym Sanhedryn - i również zanim zapadł w tej sprawie prawomocny wyrok. Antycypowano w ten sposób rozstrzygnięcie sądu, co odczytać należy niewątpliwie jako swoisty sposób nacisku na członków Sanhedrynu, z których zresztą duża część brała udział w tym spisku. W Ewangeliach jest mowa o arcykapłanach, faryzeuszach i uczonych w Piśmie, którzy taką decyzję podjęli.
   Jezusa oskarżano m. in. o to, że występował przeciwko Sanhedrynowi, przeciwko Prawu i przyjętej interpretacji Pisma, a także, że zwodził lud i bluźnił Bogu, nazywając siebie Synem Bożym.


  Kapłani nie mogli mu darować wypędzenia kupców ze świątyni; uczeni w piśmie – nieprzestrzegania szabatu. Żydowski kler świątynny jak i faryzeusze oskarżali Jezusa przed Piłatem o wzniecanie niepokojów publicznych, namawianie do niepłacenia podatków do rzymskiego skarbu oraz o przywłaszczenie sobie godności królewskiej.
Był czas, że lud, zachwycony Jezusem pragnął obwołać go królem, ale potem ci sami ludzie zobojętnieli i dali posłuch propagandzie faryzeuszy. Na dodatek na krótko przed świętem Paschy wzrosło napięcie polityczne. Powodem było rozruchy żydowskie. Naród żydowski chciał przez nie zamanifestować swą wiarę w to, że wkrótce powstanie królestwo Izraela. Powstanie to zostało krwawo stłumione przez Piłata i atmosfera społeczna była bardzo napięta. Jakby tego było mało sytuację skomplikowało dodatkowo usunięcie Sejana [w 31 r. po Chr.] i przejęcie większej kontroli mad imperium przez samego Tyberiusza. Sejan był żołnierzem, prefektem gwardii pretoriańskiej, a także przyjacielem i zaufanym cesarza Tyberiusza. Cesarz nie interesował się sprawami państwowymi, zostawiając całkowitą swobodę Sejanowi. Jego władza była w praktyce nieograniczona, a ambicje coraz większe. Sejan usuwał niewygodnych senatorów drogą sfingowanych oskarżeń i procesów pokazowych. Uważając swoją pozycję za niezagrożoną, przygotowywał zamach stanu, pragnąc zdobyć niepodzielną władzę dla siebie. Spisek ten jednak został udaremniony, a Sejan został stracony.
   Prokurator Piłat mógł być postrzegany przez obecne otoczenie Tyberiusza jako stronnik Sejana i jego rządy w Judei mogły znaleźć się pod szczególną obserwacją. Z drugiej strony Piłat chciał się wykazać szczególną lojalnością wobec Tyberiusza i umiejętnościami organizacyjnymi i dyplomatycznymi w realizacji polityki rzymskiej na terenie Judei. Oprócz Piłata z Sejanem związani byli też Kajfasz i Herod Antypas. W osobie Sejana został usunięty ich wpływowy protektor dający poczucie bezpieczeństwa. W tej sytuacji każdy z tej trójki musiał tak postępować, aby nie narazić się przedstawicielom nowych władz rzymskich.
   Arcykapłan Kajfasz bał się, że nowa nauka Jezusa może stać się przyczyną zamieszek. Sprzyjała temu duża liczba pielgrzymów jak i samo święto Paschy, w symboliczny sposób odwołujące się do uzyskania niepodległości. Gdyby okazało się, że sytuacja społeczna jest mało stabilna – Kajfasz mógł podzielić los Sejana. Trzeba więc było jak najszybciej przerwać działalność Jezusa. Jego przeciwnicy nie mogli Go jednak aresztować w świątyni, ponieważ miał tu wielu zwolenników, którzy wystąpiliby w Jego obronie. W tym momencie pojawił się Judasz. Motywy jego postępowania do dziś nie są jasne. Nie była to prawdopodobnie chęć zysku, ponieważ za trzydzieści srebrników nie kupiłby sobie nawet niewolnika. Być może, wskazując miejsce pobytu swego Mistrza, chciał podlizać się władzom, przewidując śmierć Jezusa i prześladowania Jego uczniów, do których sam należał. 

Giotto -ok. 1304 r. Kiss_of_Judas
    Wydał więc swego nauczyciela w ręce Rzymian. Towarzyszyli im faryzeusze i saduceusze. Zwyciężył prywatny interes Kajfasza i pozycja Sanhedrynu została ocalona. Zachowano jednak wszelkie pozory sprawiedliwości i Jezusa poddano pod sąd. Przebiegłość Kajfasza i Annasza czyniła z Jezusa przestępcę państwowego dla Rzymian, zaś dla Żydów – bluźniercę i fałszywego proroka. 

Konrad_Huber - Christus_vor_Kaiphas
   W prawie żydowskim sędziowie byli jednocześnie prokuratorami, doradcami prawnymi i prawnikami sądu apelacyjnego. W sprawach karnych wydawali oni surowe wyroki. Nie stosowano kary odosobnienia czyli więzienia. Zazwyczaj skazywano na śmierć. W Palestynie były cztery sposoby uśmiercania skazańców: ukamienowanie, spalenie na stosie, ścięcie lub uduszenie.
   Każdy wyrok śmierci zatwierdzał rzymski prokurator. Zdarzało się nieraz, że narzucał on formę w jaki sposób ten wyrok miał być wykonany. Rzymscy prokuratorzy preferowali krzyżowanie. Taką też formę zastosował Poncjusz Piłat skazując na śmierć Jezusa. 

 
Munkacsy - Christ_before_Pilate

   Jest kwestią wiary czy uznać Jego śmierć za porażkę czy też za zwycięstwo. Faktem jest, że Chrystus był postacią historyczną. Przez niewiele ponad dwa lata (zapewne ok. 28-30 n.e.) głosił nauki między Galileą a Judeą, zyskując wśród ludzi sławę mędrca i uzdrowiciela. Skazany na śmierć (przed 36 r.n.e.) przez rzymskiego namiestnika Judei Poncjusza Piłata umarł w Jerozolimie według tradycji 14 dnia Nisan (dzień poprzedzający święto Paschy). Poznawszy jego życie i naukę nawet osoby niewierzące muszą przyznać, że był On człowiekiem szlachetnym, wrażliwym na ludzką niedolę. Potępiał niesprawiedliwość, formalizm i głupotę. Nasz Zbawiciel uwikłany w sytuację społeczno-polityczną w Palestynie i wynikłe z tego zdarzenia, za swoją bezkompromisowość zapłacił najwyższą cenę – cenę życia. Reperkusje jednak Jego działalności świadczą o tym, że nie była to śmierć daremna i że na zawsze zmieniła oblicze życia jednostek i narodów.
   Chrześcijaństwo jest obecnie najliczniej reprezentowaną religią na świecie. Nie ulega też wątpliwości, że jej przywódca duchowy - Jezus, uznawany przez swoich wyznawców – chrześcijan jako współistotny z Bogiem judaizmu nosi tytuł boski Pan (Kyrios, Adonai), którego to rzeczownika Żydzi i zdecydowana większość chrześcijan używają jako zamiennika imienia własnego samego Stwórcy.

Ukrzyżowanie - Władysław Drapiewski
   Rodney Stark profesor z Princeton University wymienia kilka głównych przyczyn dynamicznego rozwoju chrześcijaństwa:
  1. Powszechność: była to religia otwarta dla wszystkich - każdego wyznania, rasy.
  2. Odpowiedzenie na powszechną u ludzi potrzebę spotkania z Bogiem osobowym.
  3. Wprowadzenie moralności w ramach religii: monogamia, odchodzenie od niewolnictwa, zakaz zabijania. Wcześniej prawdziwą religią była filozofia.
  4. Braterstwo i wzajemna troska jednych chrześcijan o drugich.
  5. Świadectwo męczenników, którzy oddawali życie za to w co wierzyli.
  6. Równość godności, podniesienie roli kobiety, apostolstwo kobiet, które nawracały często mężów i całe domy.
  7. Wysoka dzietność: chrześcijanie nie zabijali dzieci
  8. Wolność, brak fatum. 

    The_resurrection_day_- autor nieznany
     

czwartek, 6 sierpnia 2015

Społeczno-polityczne uwarunkowania ukrzyżowania Jezusa – osoby i stronnictwa.

    Na początku lat trzydziestych naszej ery, na tydzień przed Świętem Paschy, Jezus wraz ze swoimi uczniami przybył do Jerozolimy. Witano go uroczyście. Były to czasy kiedy Izraelici oczekiwali przyjścia Mesjasza.
Gérôme_-_L'entrée_du_Christ_à_Jérusalem_-_cadre
   W początkowej fazie działalności Jezusa, kiedy uzdrawiał, czynił cuda i pomagał ludziom w różny sposób, niektórzy byli skłonni uznać Go za upragnionego Zbawiciela. Kiedy jednak lud podburzony przez faryzeuszy i saduceuszy, doszedł do wniosku, że Jezus nie jest tym na kogo czekają, bez skrupułów przyczynił się do Jego śmierci. Jednak Izraelici nie mający władzy byli tylko pionkami w grze.

    Aby zrozumieć przyczyny, które złożyły się na fakt ukrzyżowania Jezusa trzeba poznać tło społeczno-polityczne tego wydarzenia i jego głównych sprawców. Miało ono miejsce za rządów cesarza Imperium Rzymskiego -Tyberiusza. Palestyna - ojczyzna Jezusa – od dziewięćdziesięciu lat była pod protektoratem Rzymu. Podzielono ją na cztery części. W jednej z nich władzę sprawował tetrarcha Herod Antypas.
Herod_(Hérode)_-_James_Tissot_-_overall
    Jako władca Galilei miał prawo sądzenia Jezusa. Odesłał Go jednak do Piłata.

 Tak mówi o tym Ewangelia św. Łukasza [23, 8-12]:„Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata.” 
Chrystus przed Piłatem - M. Munkacsy
 
      Poncjusz Piłat w latach 26-37 sprawował urząd rzymskiego prefekta Judei. Był bardzo ambitny. Przed objęciem urzędu był kupcem lub niższym urzędnikiem. Swój awans zawdzięczał żonie – Klaudii Proculi. Jej zaś wpływy wiążą się z osobą Sejana – zausznika cesarza Tyberiusza. 
     Trzecią ważną osobą związaną z wydarzeniem ukrzyżowania Jezusa był arcykapłan Józef, zwany Kajfaszem

Kaifasz

 Stał na czele Sanhedrynu – żydowskiego senatu. Zgromadzenie to, w ramach autonomii, posiadało najwyższą władzę religijną i sądowniczą. Należały do niego urzędy i policja, dysponował prawem pobierania podatków. Jednak wydany przez Sanhedryn wyrok śmierci zatwierdzał namiestnik Rzymu. Ten senat żydowski składał się z trzech grup społecznych: saduceuszy, „starszych” i faryzeuszy. 

Saduceusz - ilustracja z  "Kroniki norymberskiej" , 1493 r.

     Saduceusze było to stronnictwo religijno-polityczne w Judei w starożytnym Izraelu zawiązane wokół kapłanów Świątyni Jerozolimskiej. Posiadali wpływy dzięki okupantowi jakim byli Rzymianie. Byli to ludzie, którzy cenili wygodne życie. Zależało im na przywilejach wynikających z rządzenia. Ich doktrynę religijną cechował sceptycyzm i powściągliwość. Np. nie wierzyli w zmartwychwstanie. Ich poglądy były bliskie epikurejczykom, elitarnej sekcie, według której podstawowym zagadnieniem filozoficznym było szczęście. Upatrywali je w przyjemności. [Więcej zob. w Wikipedii]

Żydzi modlący się w świątyni

   „Starsi” ludu byli to ludzie reprezentujący bogaty patrycjat świecki. Tworzyli oni wraz z Saduceuszami jedno stronnictwo. 

 
Jezus i faryzeusze
 
   Faryzeusze byli w zasadzie stronnictwem ludzi świeckich, będącym opozycją wobec kapłańskiej arystokracji saduceuszów, starającym się jednak w swoim postępowaniu przestrzegać świątynnych reguł czystości. Zyskali sobie reputację ekspertów w dziedzinie interpretacji Pisma. Faryzeuszy czasem określa się mianem "Uczeni w Piśmie". Nazywali siebie „nauczycielami ludu”, lecz jednocześnie pogardzali ludem za to, że nie znał się na Prawie. Według nich ta nieznajomość czyniła lud nieczystym. Doktryna moralna faryzeuszy opierała się na doprowadzonej do przesady wierności literze Prawa odnośnie przepisów rytualnych i czystości kultowej. Dlatego część faryzeuszy spotykała się z krytyką za przesadny formalizm, zadufanie w sobie i obłudę, czyli za to, że narzucali ludziom przepisy, których sami nie przestrzegali lub też przestrzegali tylko formalnie. Zarzuty te szczególnie uwidocznione są w Ewangeliach na tle ich konfliktu z Jezusem Chrystusem. Stąd też wywodzi się współczesne określenie człowieka fałszywego jako faryzeusza. [Więcej zob. w Wikipedii]

   Lud żydowski oszukiwany i łupiony przez teokratycznych władców, ogłupiany naukami faryzeuszy, próbował w końcu wyznawać religię po swojemu. W czasach Jezusa działało kilkanaście sekt religijnych. Miały one swoje własne doktryny i wewnętrzne organizacje.

   Publiczna działalność Chrystusa wywołała reakcję dwojakiego rodzaju. Za Chrystusem szły coraz większe rzesze Żydów przyjmujących głoszoną przez Niego naukę i ulegających wymowie czynionych przezeń cudów. Znaczna ich część widziała lub skłonna była widzieć w Jezusie proroka, a niektórzy Mesjasza.

Kazanie na górze - Carl Heinrich Bloch
                                                                                                                                            

czwartek, 7 maja 2015

Droga krzyżowa Jezusa Chrystusa

Ukrzyżowanie

    Świadectwo Męki Jezusa Chrystusa jest dla chrześcijan źródłem nadziei na zbawienie. Walka między dobrem a złem najwyższy stopień osiągnęła przy śmierci naszego Zbawiciela. 
   W książce pt. "Mistyczne miasto Boże", która jest zapisem objawień Marii z Agredy, autorka tak przekazuje:
"W tym samym czasie, kiedy Jezus z trzema apostołami: Piotrem, Jakubem i Janem udał się w głąb ogrodu, 

Modlitwa Jezusa w Ogrójcu - El_Greco
  Królowa niebios opuściła także resztę niewiast z upomnieniem, aby czuwały i modliły się, żeby nie ulec pokusie. Wzięła ze sobą trzy Marie, pomiędzy którymi Maria Magdalena wyróżniała się, jako przełożona, i udała się z nimi do osobnej komnaty. Maryja błagała tam Ojca odwiecznego, aby pozbawił Ją wszelkiej pociechy i pokrzepienia, które by przeszkadzały Jej w odczuwaniu w najwyższym stopniu na ciele i duszy męki Najświętszego Syna. Prosiła, aby mogła razem z Panem Jezusem odczuwać na swym dziewiczym ciele ból i rany. Trójca Przenajświętsza przyjęła tę prośbę i Maryja w odpowiednim stopniu odczuwała wszystkie cierpienia, jakie w czasie całej swej męki ponosił Jej Boski Syn. To współcierpienie Maryi było tak wielkie, że gdyby Najwyższy 

 
Bóg Ojciec
 w cudowny sposób nie podtrzymywał Jej przy życiu musiałaby polec pod ciężarem tych cierpień; z drugiej strony jednak cierpienia te były dla Niej poniekąd pociechą, albowiem większą katuszą dla niej byłoby, gdyby musiała patrzeć na cierpiącego Syna i nie mogła równocześnie dzielić Jego męki.[...]
    Maryja, najczystsza Matka, widziała jak najdokładniej to wszystko, co działo się podczas pojmania Zbawiciela. W świetle nadprzyrodzonego widzenia widziała wszystko nawet lepiej, niż gdyby była osobiście przy tym obecna; duchem przenikała wszystkie tajemnice słów i czynów Boskiego Syna. Gdy spostrzegła jak gromada żołnierzy i sług wyszła z domu arcykapłana wyobraziła sobie wszystkie poniżenia i bezczelności, jakich dopuszczali się oni wobec Stwórcy i Zbawiciela. Poprosiła wtedy aniołów, aby razem z Nią oddali Panu hołd i uwielbienie, jako zadośćuczynienie za obelgi i pohańbienia, jakich doznał od złośliwych sług ciemności. Do takiego zadośćuczynienia wezwała też owe święte niewiasty, które się wraz z Nią modliły. Najświętsza Panna oznajmiła im, że Jej Najświętszy Syn pozwolił się teraz pojmać i poniewierać swoim nieprzyjaciołom i że grzesznicy ci uczynili to z całą surowością i bezbożnością. [...]

Mateo_Cerezo_d._J._-_Ecce_Homo
  W chwili, gdy pojmano i związano Zbawiciela, Najświętsza Matka odczuła na swoich rękach ból powrozów i łańcuchów, jak gdyby sama była nimi związana; tak samo było przy uderzeniach i popychaniach, które spotykały  Jej Boskiego  Syna. Pan Jezus udzielił  swej  Matce  tych cierpień, jako
osobnej łaski. Cierpienie   ciała było dla Najświętszej Panny  pociechą w porównaniu do tych cierpień
miłości, które ponosiłaby gdyby nie mogła, chociaż w ten sposób brać udziału w męce Boskiego Syna."
Dalej Maria z Agredy tak przekazuje:
Moja córko! W tym wszystkim, co poznajesz dzięki memu pouczeniu i opisujesz, zawiera się wyrok na ciebie i wszystkich śmiertelników; wyrok ten zapadnie, jeżeli nie pozbędziecie się waszej niewdzięczności i nieczułości, jeżeli nie będziecie dzień i noc rozważać gorzkiej męki i śmierci ukrzyżowanego Jezusa. Oto jest mądrość świętych, o której nic nie wiedzą dzieci świata; to jest chleb żywota i wiedzy, który nasyca maluczkich i udziela im mądrości, podczas gdy pyszni tego świata pozostają głodni i nic nie zyskują.
Jest moją wolą, abyś ćwiczyła się w tej mądrości, albowiem z nią przypadną ci kiedyś wszelkie dobra. Mój Syn i Pan uczył reguł tej ukrytej mądrości, gdy mówił: „Jam jest Drogą, Prawdą i Życiem. Tylko przeze Mnie wiedzie droga do mego Ojca".
Jeżeli mój Pan i Mistrz przez to stał się Drogą i Życiem dla ludzi, że poniósł za nich mękę i
śmierć, to powiedz mi, moja córko, czy aby iść tą drogą należy naśladować tego wyszydzonego, sponiewieranego, ubiczowanego Zbawiciela? Widzisz więc, jak głupi są ludzie, że chcą przyjść do Ojca nie przez Chrystusa; że chcą panować z Chrystusem, ale nie chcą się nad Nim litować ani razem z Nim cierpieć. Nie pamiętając nawet o męce i śmierci Jezusa, nie kosztując jej w najmniejszej części, a nawet nie dziękując za nią szczerze, chcą, aby przynosiła im pożytek. Chcieliby w obecnym i przyszłym życiu zażywać radości i czci, podczas gdy ich Stwórca ponosił najstraszniejsze cierpienia i katusze, a czynił tak dlatego, aby w ten sposób uzyskać wieczną chwałę, zostawić śmiertelnikom przykład i otworzył im drogę światła.
[...]
Ja także nie uważam za mojego czciciela tego, kto nie lituje się nad cierpieniami mojego Syna
i nad moimi cierpieniami. Pełna miłości troska o wieczne zbawienie ludzi zniewala nas do tego, abyśmy na ludzi, którzy zapomnieli o tej prawdzie i nienawidzą cierpień, nasyłali takowe.
Przymuszeni przyjmą je - tylko taka jest droga do osiągnięcia wiecznego spoczynku, którego tak pragną.To jednak nie wystarcza. Ślepa miłość do rzeczy ziemskich panuje nad ludźmi, czyni ich serca leniwymi, odbiera im pamięć i czucie nie zdołają się wznieść ani ponad siebie, ani ponad rzeczy przemijające. Dlatego nie znajdują w smutkach radości, w trudach pokrzepienia, w cierpieniach pociechy, w przeciwnościach spokoju. Brzydzą się wszystkim, co uciążliwe i nie pragną niczego, co sprawić im może przykrość. A przecież tego właśnie pragnęli święci. Święci cieszyli się ze swoich smutków, bo przez nie uzyskiwali przedmiot swej tęsknoty. Wielu wiernych pragnie wprawdzie, aby przepajała ich miłość Boża; inni proszą o przebaczenie wielu grzechów; jeszcze inni o wielkie łaski. Jednak nic z tego nie mogą otrzymać, albowiem proszą o to nie w Imię Jezusa Chrystusa, Pana mego, to znaczy nie chcą naśladować Go w Jego cierpieniach, nie chcą Mu w nich towarzyszyć."
  Pod koniec rozdziału 37 autorka tak przekazuje skierowaną do niej wypowiedź Matki Bożej: "Poprzez rozważanie męki Jezusa i współczucie Mu dojdziesz do szczytu doskonałości i uzyskasz miłość Oblubienicy. Naśladuj mnie, wysławiaj i uwielbiaj mego Boskiego Syna za miłość, z powodu której dla zbawienia ludzi poddał się cierpieniom. Ludzie za mało zastanawiają się nad tą tajemnicą."

Dalej Maria z Agredy tak przekazuje:
"Powiadam ci, moja córko, że tylko moje orędownictwo i zasługi Boskiego Syna powstrzymują kary i łagodzą gniew Boga; tylko to powoduje, że Pan nie niszczy świata i nie uderza biczem swego gniewu w dzieci Kościoła, które wprawdzie znają Jego wolę, ale jej nie wypełniają. Mało znam ludzi, którzy by cierpieli ze mną i pocieszali w cierpieniach mego Syna. Ta zatwardziałość serca okryje hańbą złych chrześcijan w dniu Sądu Ostatecznego;

Sąd Ostateczny - Hans Memling
zobaczą wtedy z wielkim bólem, że byli nie tylko niewdzięczni, ale także nieludzcy i okrutni względem mego Syna, względem mnie i względem siebie samych.
   Pamiętaj, moja córko, o twym zobowiązaniu. Wznieś się ponad siebie i ponad wszystko co ziemskie, gdyż Ja cię wybieram i powołuję, abyś mnie naśladowała i towarzyszyła mi w sprawie, w której ludzie pozostawiają mnie osamotnioną, nie pamiętając o dobrodziejstwach, którymi zostali obsypani przez mego Syna i przeze mnie. Rozważ ile kosztowało mego Pana pojednanie ludzi z Jego Ojcem i zaskarbienie dla nich Jego przychylności. Płacz nad tym, że tak wielu ludzi o tym zapomina i pracuje nad zniszczeniem tego, za co Bóg poniósł śmierć i co starałam się dla nich wyjednać.
Niech rozpacza twe serce, że obłudni świętokradczy arcykapłani, którzy pod pozorem pobożności osądzili Pana Jezusa, znajdują w świętym Kościele tak wielu naśladowców. Bowiem pycha i próżność są wznoszone na tron, natomiast pokora, prawda, sprawiedliwość i inne cnoty są uciskane i w proch deptane. Chciwość bierze górę, a ubóstwo Chrystusa znane jest niewielu. Święta wiara jest powstrzymywana przez pychę świeckich władców i u wielu katolików wiara zamiera. Zapomniano o radach ewangelicznych, podeptano przykazania, miłość prawie zupełnie wygasa. Syn mój w cierpliwości i łagodności nastawił swój policzek, ale gdzie są dzisiaj ci, którzy przebaczają obrazę chcąc naśladować Jego przykład? Dzisiaj zupełnie przeciwna postawa jest uznawana przez świat i to nie tylko przez niewiernych, lecz również przez dzieci wiary i światła.
Jeżeli spotkasz się z takimi grzechami masz czynić to, co ja czyniłam w czasie cierpień Chrystusa: zadośćuczyniłam tym grzechom pielęgnując cnoty przeciwne tym występkom. Jako zadośćuczynienie za zniewagi ofiarowałam Panu modły pochwalne, za złorzeczenie - akty uwielbienia, za niewiarę - akty wiary itd. Tak samo ty powinnaś postępować na świecie, w którym żyjesz. Strzeż się owych niebezpieczeństw, które niesie ze sobą obcowanie z ludźmi; przykład Piotra może tu służyć za przestrogę, bo nie jesteś silniejsza od tego apostoła i ucznia Jezusa Chrystusa. Swoje cierpienia znoś z odważnym sercem, albowiem powiadam ci: nie ma dla duszy lepszego i skuteczniejszego ćwiczenia niż cierpienie. Cierpienie daje światłość, umiejętność dobrego wnioskowania, cierpienie odrywa serce ludzkie od rzeczy ziemskich i prowadzi je ku Bogu. Bóg wybiega naprzeciw takiemu sercu; jest bowiem w pobliżu tych, którzy są smutni, chcąc ich obronić i uwolnić."

czwartek, 26 marca 2015

Chrzest – rymowane życzenia dla ochrzczonego dziecka

W czasie tegorocznej Wielkanocy odbędzie się w mojej rodzinie uroczystość chrztu mojego wnuka.
Cieszę się z tego bardzo i z tej okazji chciałabym się podzielić rymowanką, którą udało mi się dzisiaj ułożyć. Zamieszczę ją w laurce dla mojego wnusia. Umieszczam ją także poniżej. Niech dobre słowa zawarte w tej rymowance służą wszystkim, którzy chcieliby życzyć dzieciom to samo z okazji ich chrztu. 







W dniu Twojego chrztu świętego
życzę Ci wszystkiego najlepszego.

Żeby się życie tak się układało,
by Ci niczego nie brakowało.

Niechaj rodzice są dumni z Ciebie
jak i nasz dobry Bóg Ojciec w Niebie.

Niech Cię prowadzi zawsze Duch Święty,
abyś był mądry i uśmiechnięty.

Rom,_Vatikan,_Basilika_St._Peter,_Die_Taube_des_Heiligen_Geistes_(Cathedra_Petri,_Bernini) / Wikipedia


Niech Cię od złego chronią Anioły.
Bądź zawsze dobry i wesoły.

Fra_Angelico-Annunciatory_Angel-detail / Wikipedia



I jeszcze jedno tutaj  powiem -
niech Bóg obdarzy Cię dobrym zdrowiem.

A także dodać przy tym muszę -
niech da Ci również piękną duszę.

Niech w Twoim życiu szczęścia się mnożą.
Przeżyj je zgodnie z wolą Bożą!




czwartek, 12 marca 2015

Wcielenie - Słowo, które stało się ciałem


1  Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
(początek Ewangelii wg Św. Jana)

    Wcielenie (łac. incarnatio) to chrześcijańska prawda wiary głosząca, iż Druga Osoba Trójcy Świętej, Jezus Chrystus, przyjął ludzkie ciało oraz ludzką naturę. Pojęcie to pochodzi z Ewangelii Jana 1,14: „et Verbum caro factum est” („a Słowo stało się ciałem”). W liście do Hebrajczyków (1, 1-2) autor tak pisze: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna”


Piero di Cosimo, Incarnazione

   "Nauka o wcieleniu jest obecna w głównych wyznaniach chrześcijańskich (katolicyzm, protestantyzm i prawosławie), uznających Chrystusa za Boga i Syna Bożego, drugą osobę Trójcy  Świętej. Wcielenie dokonało się mocą Ducha Świętego w łonie Maryi Panny podczas zwiastowania. Jezus Chrystus stał się prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem: występują w nim jednocześnie dwie natury (ludzka i boska) zjednoczone w unii osobowej, co określa się jako „tajemnicę Wcielenia” - tak o Wcieleniu mówi Wikipedia.

   Ks. Jan Zieja w swojej książce pt. „ Ewangelia i życie” (Poznań 2017, s. 124) pisze: „Dziękujemy Ci za to, coś powiedział wtedy w Jeruzalem o Ojcu, o sobie […] że jako Słowo wiekuiste Ojca jesteś Mu we wszystkim równy, a jako człowiek – we wszystkim najdoskonalej Go naśladujesz i wolę Jego pełnisz”. A tak przekazuje o Wcieleniu Anna w swojej książce „Pozwólcie ogarnąć się miłości” (Wydawnictwo Michalineum, Marki, 2004, s. 39.): „Jezus Chrystus, Syn Boży stał się dla was Słowem Miłości Boga, dowodem jego nieskończonego Miłosierdzia dla was,. Słowo Boże trwa.”


   "Słowo" (Logos) w Ewangelii św. Jana (J 1, 1-14) odnosi się do Jezusa. Jezus jest Przesłaniem - wszystkim co Bóg chciał przekazać ludziom. Pierwszy rozdział Ewangelii Jana daje nam wgląd w relację Ojca i Syna zanim jeszcze Jezus przyszedł na świat jako człowiek. On istniał już wcześniej z Ojcem (werset 1), był zaangażowany w stworzenie (werset 3), i jest On "światłością ludzi" (werset 4). Słowo (Jezus) jest ucieleśnieniem wszystkiego co dotyczy Boga (List do Kolosan 1.19, 2.19; Ew. Jana 14.9). Ale Bóg Ojciec jest Duchem. Jest niewidzialny dla człowieka. Przesłanie o miłości i odkupieniu, o którym Bóg mówił przez proroków nie było zauważane przez wieki (Ks. Ezechiela 22.26; Ew. Mateusza 23.37). Ludzie po prostu lekceważyli przesłanie niewidzialnego Boga i trwali w swoich grzechach i buncie przeciwko niemu. Tym samym, Słowo stało się ciałem, przybrało postać ludzką, przyszło na świat, aby zamieszkać pośród nas (Ew. Mateusza 1.23; Rzymian 8.3; Filipian 2.5-11).” [https://www.gotquestions.org/Polski/slowo-stalo-sie-cialem.html]


Fridolin Leiber - Pater_noster

    Dlaczego Jezus musiał przyjść na Ziemię i dlaczego nie przyszedł wcześniej? Człowiek po wygnaniu z raju otrzymał od Boga autorytet na ziemi. Miał czynić ją sobie poddaną. Jednak z biegiem czasu człowiek pozwolił się zwieść. Zaczął przekazywać szatanowi autorytet na ziemi. Bóg, który jest miłością postanowił, dla dobra człowieka interweniować. Zamiarem Boga było, aby pod postacią Syna Człowieczego zwrócić człowiekowi z powrotem ten autorytet, który mu pierwotnie podarował. To stało się w Jezusie Chrystusie. Dla nas Bóg stał się człowiekiem i Boskim głosem opowiada poprzez Chrystusa-Człowieka o pragnieniu Ojca, by człowiek stał się Bogiem. Zaczęło się od „Małego Słowa” , które stało się Ciałem w betlejemskim żłobie i od tego rozpoczęło zjednoczenie człowieka z Bogiem.

   Na kartach ewangelii Jezus używa w stosunku do siebie określenie Syn Człowieczy. „Według ewangelistów terminu tego Jezus używał od samego początku swej działalności. Wielu biblistów przyjmuje, że tytuł ten był jedynym tytułem, który Jezus odnosił do siebie – używał go zamiast terminu Mesjasz, który wówczas wiązano z politycznymi nadziejami narodu izraelskiego.” [Wikipedia] 

    W Nowym Testamencie znajdujemy 88 odwołań do Jezusa jako Syna Człowieczego. Pierwsze znaczenie zwrotu „Syn Człowieczy” jest nawiązaniem do proroctwa Daniela 7.13-14: „I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiano go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki. Jego władza- władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo- niezniszczalne.” Opis „Syna Człowieczego” był tytułem mesjańskim. Jezus jest tym Jedynym, któremu nadano władzę, chwałę i królestwo. Gdy Jezus używał tego zwrotu, wskazywał iż proroctwo o „Synu Człowieczym” dotyczy Jego osoby. Żydzi tamtejszych czasów dokładnie znali ten zwrot i wiedzieli do kogo się odnosi. Jezus ogłaszał się Mesjaszem.
    Drugie znaczenie wyrażenia- „Syn człowieczy” dotyczy tego, że Jezus naprawdę był też istotą ludzką. (Ew. Jana 1,14) „ A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.”

   Leksykon duchowości katolickiej tak m. in. mówi o Wcieleniu:

„Wcielenie - zrealizowana dla zbawienia świata jednorazowa tajemnica przedziwnego zjednoczenia natury boskiej i natury ludzkiej w jednej Osobie Syna Bożego. [...]
   Wcielenie nie oznacza jednak, że Syn Boży zamienił się w człowieka, przestając w jakiś sposób być Bogiem. Nie także faktem pozornym. Przyjęte przez Słowo Boże człowieczeństwo nie jest przybraniem Bożym,  nie  jest sposobem  Jego ukazania się ludziom.  Wcielony  Syn Boży  nie  jest Bogiem zamieszkującym ludzkie ciało czy zastępującym w nim ludzką duszę, ale prawdziwym człowiekiem złożonym z ciała i duszy, będącym jednak Osobą Bożą.
   Można powiedzieć, że Wcielenie widziane „od góry” jawi się jako akt i stan, „samowypowiedź” , rodzaj objawienia Bożego Słowa, najwyższa forma samoudzielenia się Boga całemu stworzeniu, przedłużenie „procesów” wewnątrzbożego życia, tzn. jako rozszerzenie Bożego Ojcostwa na człowieka Jezusa, a przezeń na wszystkich ludzi. Z kolei Wcielenie widziane „od dołu” (antropologicznie) [czyli z punktu widzenia nauki o człowieku – przyp. aut.]) jawi się jako ostateczne spełnienie ludzkiego ukierunkowania na Boga, jako spełnienie wszelkich dążeń, których człowiek sam nie mógłby zrealizować. Właśnie dlatego Bóg dokonał dla nas tajemnicy Wcielenia, aby nas zbawić i pojednać ze sobą, by nam objawić swoją miłość, by być dla nas wzorem świętości i uczynić nas uczestnikami swej Boskiej natury (KKK 456-460). [...]
    Uznanie realności Człowieczeństwa Chrystusa  jako konsekwencji Wcielenia ma daleko idące skutki dla życia duchowego. Chrystus jako Bóg i Człowiek stał się  jedynym pośrednikiem – Arcykapłanem (Hebr 4, 14).”
 Leksykon duchowości katolickiej / Wydawnictwo „M”, Lublin- Kraków 2002, s. 911-912.


źródło:Wikipedia













 

    Ks. Jan Zieja w swojej książce pt. „ Ewangelia i życie” (Poznań 2017, s. 151) tak opisuje osobę Jezusa: „Nie przyszedłeś niczego rozwiązywać, ale zapowiadane od wieków – urzeczywistnić, dobremu – zapewnić dalsze trwanie i życie. Tyś jest tym, który nie dołamuje trzciny zgniecionej. Tyś jest miłośnikiem życia; szanujesz jego ciągłość i coraz bogatsze i pełniejsze kształty mu nadajesz.”

    Jezus przyszedł po to, aby człowiek dowiedział się i zrozumiał jak żyć. W Nowym Testamencie zawarto fundamentalne teksty, które są wskazówkami na temat jakie postawy i zachowania chrześcijan powinien praktykować, aby dobrze żyć i osiągnąć zbawienie.

 
    „Wyznaje, że Ty, Jezus z Nazaretu, któryś stał się ubogim i pokornym człowiekiem, jesteś Słowem Wiekuistym, które przed rozstrzygnięciem stawia całą ludzkość. [...] Wyznaje, że Ty jesteś Słowem, przez które wszystko zostało stworzone [...]”
Hugo  Rahner (1900-1968) i Karl  Rahner (1904-1984)

Karl Rahner by_Letizia Mancino Cremer


    W Ewangelii św. Jana tak mówi Jezus do apostołów (J 14, 6): «Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem”, a w swoim pierwszym liście (1 J, 2, 3-6) św. Jan tak pisze:

Po tym zaś poznajemy, że znamy Chrystusa,
jeżeli zachowujemy Jego przykazania.
Kto mówi: «Znam Go»,
a nie zachowuje Jego przykazań,
ten jest kłamcą
i nie ma w nim prawdy.
Kto zaś zachowuje Jego naukę,
w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.
Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim.
Kto twierdzi, że w Nim trwa,
powinien również sam postępować tak, jak On postępował.”